Maciej Braun CR

Blog

J 2, 1 – 11

poniedziałek, 13 czerwiec 2011

Zrób­cie wszyst­ko.… tak Mat­ka Jezu­sa zachę­ca bie­siad­ni­ków z Gali­lej­skiej Kany. Bie­da­cy nawet nie wie­dzie­li po co nosi­li w dzba­nach wodę i napeł­nia­li nią stą­gwie. Pra­ca bez­sen­sow­na i zupeł­nie nie­po­trzeb­na. Ale owa woda sta­je się winem.
Nigdy nie wie­my co Pan Bóg dla nas przy­go­to­wał. Cza­sem wyda­je nam się, że wyda­rze­nia, nasze życie nie ma sen­su, bo cią­gle „pod gór­kę”. Sens jest i zna go Bóg i w odpo­wied­nim dla nas cza­sie nam go oka­że.
Cud doko­nał się w Kanie pomię­dzy brze­giem kie­li­cha a usta­mi sta­ro­sty wesel­ne­go, któ­ry miał przy­jem­ność skosz­to­wać wina. Bądź­my goto­wi, bo w chwi­li dla nas odpo­wied­niej zda­rzy się cud, otrzy­ma­my łaskę, o któ­rą pro­si­my. Pan Bóg nie dzia­ła jak różdż­ka cza­ro­dzie­ja, On przy­go­to­wu­je nas na łaskę, aby­śmy byli odpo­wied­nio doj­rza­li, by ją otrzy­mać.
Sta­ro­sta wesel­ny nie otrzy­mał od razu wina, dopie­ro Bóg zain­ter­we­nio­wał kie­dy go zabra­kło. Bądź spo­koj­ny, ufaj, cze­kaj, proś, a speł­ni się.

J 21, 15 – 19

piątek, 10 czerwiec 2011

Pyta­nie o miłość zawsze pozo­sta­nie aktu­al­ne. Na prze­strze­ni wie­ków, zmie­nia­ły się sys­te­my, tech­ni­ka szła do przo­du, a to pyta­nie cią­gle pozo­sta­wa­ło nie­zmien­ne.
Czy mnie kochasz? To samo pyta­nie zada­je dziś Jezus Pio­tro­wi — czy kocha. Sta­wia kolej­ne, czy kocha wię­cej ani­że­li inni. Miłość na zawsze pozo­sta­nie tajem­ni­cą. Piotr odpo­wia­da: „Ty wszyst­ko wiesz”. Pro­ste pyta­nie i pro­sta odpo­wiedź, a tak wie­le zmie­nia. Jak wie­lu do dziś nie zada­ło tego pyta­nia dru­giej oso­bie, nie zada­ło tego pyta­nia same­mu sobie.
Zapy­taj dziś sie­bie czy kochasz. Jeśli obok cie­bie jest oso­ba, któ­rą wybra­łeś, zapy­taj sie­bie czy kochasz, czy to może już przy­zwy­cza­je­nie. Jeśli wybra­łeś inną dro­gę, zapy­taj czy kochasz wystar­cza­ją­co moc­no by trwać. Pyta­nie pozo­sta­nie zawsze aktu­al­ne. Kochać — jak to łatwo powie­dzieć — trud­niej wyko­nać.
Kochaj moc­no Daw­cę Miło­ści, resz­ta przyj­dzie sama.

J 17, 20 – 26

czwartek, 9 czerwiec 2011

Brak jed­no­ści na świe­cie, brak jed­no­ści w naszych rodzi­nach, szko­łach, miej­scach pra­cy, klasz­to­rach, die­ce­zjach, brak jed­no­ści w nas samych. Rze­czy­wi­ście jed­ność jest dzie­łem Ducha, któ­re­go ocze­ku­je­my. Jezus modli się za nas, aby­śmy byli jed­no. Pomóż­my Mu zatem. Skończ­my z wiecz­ny­mi kłót­nia­mi, pre­ten­sja­mi, prze­ga­dy­wa­niem się, z wal­ką na sło­wa. Prze­cież każ­dy z nas chce żyć nor­mal­nie. Pro­śmy, aby nam się uda­ło wal­czyć każ­de­go dnia o pokój i jed­ność, nawet kosz­tem zre­zy­gno­wa­nia z sie­bie. A może przede wszyst­kim???

J 17, 11 — 19

środa, 8 czerwiec 2011

Ale nas zbaw ode złe­go”. Jezus pro­si, aby Ojciec ustrzegł nas od wszel­kie­go zła. Aby tak się sta­ło, skła­da w ofie­rze za nas swo­je życie. Zatem i my strzeż­my się wszel­kie­go zła, tego wszyst­kie­go co nas od Boga odda­la. Dia­beł ist­nie­je i pró­bu­je poplą­tać nam naszą codzien­ność i nasze życie. Nie daj­my się. Jest to moż­li­we, jeśli sta­nie­my w praw­dzie o sobie samym. Bóg zna nasze ser­ca, nie uda­waj­my tych, któ­ry­mi nie jeste­śmy. Praw­da wyzwo­li nas samych. Uni­kaj­my wszel­kie­go zła, a ją odkry­je­my.

Maciej Braun CR

Blog